Gadżety drutowe – my wishlist

Im dłużej zajmuje się dzierganiem tym więcej rzeczy pojawia się na mojej liście przebojów.

Na samej górze listy jest komplet drutów Addi Click Lace – właściwie to akurat nie jest fanaberia, tylko rozsądne przeliczenie – za 10 par drutów tej firmy musiałabym zapłacić więcej niż za ten modułowy zestaw, którego możliwości są nieporównywalnie większe. Zastanawiam się czy kupować najpotrzebniejsze druty pojedynczo, czy dać sobie teraz spokój i dziergać na tym co mam, a potem kupić więcej na raz. Coraz bardziej się skłaniam ku tej drugiej ewentualności…

Dalej na mojej liście znajduje się Wool Winder, czyli zwijarka do włóczki. Marzę o niej od dość dawna, bo mam sporo włóczek zwijanych ręcznie w kłębki, na dużych przemysłowych szpulach albo w luźnych motkach, z których bardzo źle się robi. Przewinięcie tego wszystkiego na ładne i równe kłębki o odpowiednim naciągu byłoby super sprawą. Oprócz tego, że wygląda to bardziej estetycznie i nie szkodzi włóczce, to na dodatek łatwiej byłoby mi określić ile której włoczki mam, a moje zapasy stałyby się łatwiejsze w przechowywaniu.

Zawsze lubiłam ładne rzeczy – nie tylko praktyczny aspekt przedmiotów ma dla mnie znaczenie. Stąd na wishlist mam też 2 piękne drobiazgi: szydełko wykonane z kilku rożnych gatunków drewna i fantazyjne druty, również wykonane z drewna.

Przydałoby się jeszcze jakoś opanować kłębek skaczący po pokoju podczas pracy. Mam na to dwa rozwiązania: jedno bardziej ładne i drugie bardziej praktyczne 🙂

Chciałabym jeszcze mieć 3 wydawnictwa:
Książkę „Druty bez problemów” autorstwa Hanny Jaacks oraz
Gazetki Budra Special „Druty i oczka” numery 2/2003 oraz 1/2003

Zdjęcia w poście pochodzą z zasobów sklepów: E-dziewiarka.pl, LaceSuppliesbyLaBeq na Etsy, SnokistFarmGirl na Etsy, JulieKnowlesPottery na Etsy, Coricamo.com, Picassa

A jakie gadżety robótkowe nie dają Wam spać po nocach? O czym marzycie?

Może spodoba ci się jeszcze...

17 komentarzy

  1. Probowalam tych drutow, no coz akurat nie pialam z zachwytu, inoxy czy prym sa dla mnie nawet wygodniejsze, a naj… sa chyba areo. Moze mam dziwna maniere ale kalecza mnie ostre druty. Zwijarke mam… gdzies w piwnicy 😀 ale zwijam sama recznie na klebek, to mi daje czas na spokojne myslenie przy monotonnym zajeciu. Rzadko sie trafiaja nowe, naprawde NOWE wzory, sploty, wiec juz nie szaleje za nimi. Wymyslne naczynia zastepuje mi miniaturowe plastikowe wiaderko 🙂

  2. zestresowałam się tym pytaniem i już nie wiem o czym marzę:), ale na przykład chciałabym taki silikonowy naparstek do falcowania igłami, w kolorze fuksji:)

  3. @Baglady
    Mam 4 komplety drutów na żyłce Addi i nigdy nie używałam lepszych. Uwielbiam je i dlatego chciałabym mieć cały zestaw, bo to wyjdzie taniej niż kupować wiele kompletów osobno. Czysty pragmatyzm 🙂

    Zwijarki ma naprawdę brakuje, bo przewijanie włóczki to moja zmora (za ciasne kłębki robię, a na dodatek nie lubię tego zajęcia)

    Naczynie na włóczkę zastępowała mi szklana miska za 5 zł z Ikei, ktora bardzo lubiłam, bo była ładna i praktyczna, ale akurat dziś stłukła mi ją Zorza. Poza tym nie jest to najlepsze rozwiązanie pod słońcem, ale i tak najlepsze z tych, które mam do dyspozycji.

  4. 🙂 Życzę spełnienia marzeń!
    Ja też mam rozmaite „chciejstwa”, które mogłyby mi ułatwić życie. Pierwszym jest zestaw porządnych pędzli – riggerów, takich z naturalnego włosia, bo syntetyczne jest mało chłonne, niestety. Drugim „chciejstwem” jest kilkadziesiąt sztuk porządnego papieru akwarelowego Hahnemuhle, a trzecim – jeszcze jedna, porządna lampa do pracowni.
    Znalazłoby się i czwarte i piąte, ale nie będę zachłanna. ;)))
    Pozdrawiam!

  5. @Akwarelia
    Z zachcianek akwarelowych to zdecydowanie na pierwszym miejscu jest waterbrush i nawet wiem gdzie go kupić we Wrocławiu, tylko teraz mi trochę szkoda pieniędzy, bo i tak nie mam czasu na malowanie.
    Mam jeszcze jedno chciejstwo – zestaw do malowania w plenerze, który widziałam w jakiejś książce – składany do postaci prostokątnej, a po rozłożeniu bardzo funkcjonalny

    Poza tym właściwie wszystko mam – bawełniany blok, nawet bawełniany papier czerpany ręcznie, kilka różnych bloków do akwareli, ukochany szkicownik w rozsądnym formacie, porządne akwarele w kostkach, dobre pędzle (zostały mi ze studiów artystycznych), sztalugę stołową i jeszcze kilka drobiazgów.

    Czegóż chcieć więcej

  6. 🙂 Nooo, ja tam już bym wiedziała, czego mogłabym chcieć więcej…

    http://www.youtube.com/watch?v=2Z2zeS0oVi4

    Ale to już zbytek zupełny. Radzę sobie, używając papierowej taśmy malarskiej, jednak bywa, że ona się odkleja, a papier potem faluje. Przyznam, że mi się piekielnie podoba to nieskomplikowane (a kosztowne, niestety) urządzenie.
    No cóż… Pomarzyć można. 🙂

  7. No bardzo fajna ta lista. Najbardziej to by mi sie przydal ten ostatni pojemniczek na klebuszek, tyle ze w ilosci 6 egzemplarzy na moje wielobarwne projekty bo mi sie nitki placza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *