Wełniane kapcie

Wiecie, że dziś Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień w roku? Mam nadzieję, że nasze kreatywne zamieszanie nieco go rozjaśni! U mnie projekt 2/52 to kapcie, a co u Was?

Kapcie 2:52 01

Czas na podsumowanie drugiego tygodnia wspólnej pracy i zabawy 🙂

Kapcie to może nie jest najbardziej ambitny projekt na świecie, ale były mi po prostu potrzebne. Nie uznaję tradycyjnych laczków do chodzenia po domu, zazwyczaj wybieram chodzenie boso lub w skarpetkach, ale czasem przydałoby się ubrać coś cieplejszego…

Kapcie 2:52 03Pomysł wykonania kapci przyszedł mi do głowy podczas przędzenia resztki grubej wełny czesankowej – od razu wiedziałam, że przy mojej delikatnej skórze nie ma szans, żeby ją nosić, więc miała powstać z niej poduszka, ale potem doszłam do wniosku, że kapcie są mi po prostu bardziej potrzebne. Wiedząc, że będę potrzebować wytrzymałego materiału do ich produkcji zdecydowałam się połączyć wełnę z bawełnianym oplotem. Włóczka udała się wspaniale!

Kapcie 2:52 04 Potem trzeba było już tylko wybrać wzór i wydziergać. Kapcie miały być najprostsze z możliwych, bo przy takiej grubości włóczki nie było szans na kombinowanie i wzory, zresztą miałam jej za mało na ekstrawagancje. Dzierganie poszło szybko, w sumie zajęło mi wieczór czy dwa, ale potem kapcie czekały aż miesiąc na kilka końcowych szwów, pompony i schowanie nitek… To jeden z zeszłorocznych UFOków (Unfinished Objects, czyli po prostu rozgrzebanych robótek), pierwszy z którym uporałam się w tym roku 🙂

kapcie 2:52 05Dane techniczne
Wzór: Nana Slippers
Włóczka: własna – Chmurka, 90% wełna, 10% bawełna (oplot), 70 metrów
Druty: 9mm Hiya-Hiya, metalowe
Uwagi dotyczące projektu: ze względu na różnice w grubości włóczi w motkach okazuje się, że jeden z kapci jest większy niż drugi 😀 Nie przeszkadza to w użytkowaniu, ale efekt jest zabawny. Na początku strasznie mnie to złościło, ale teraz uważam to za zabawne, bo nie pogarsza użytkowości. Miałam farbować kapcie, bo wycieranie podłogi białą wełną to nie najlepszy pomysł, ale boję się filcowania i chyba sobie odpuszczę.

Kapcie to fajny, szybki i przydatny przerywnik pomiędzy dużymi projektami 🙂

Teraz czas na Was – dodajcie swój projekt oznaczony numerem 2/52. Jeśli w ubiegłym tygodniu ukończyłyście więcej niż jedną robótkę, proszę dodawajcie link tylko po jednej pracy zachowując sobie kolejne do prezentacji na przyszłość. Warto też zerknąć co zrobili w tym czasie inni – wszystkim uczestnikom będzie miło, jeśli pozaglądacie na swoje blogi i Facebooka zostawiając po sobie ślad w postaci komentarza:

PS. Jeśli chcecie się pochwalić zdjęciami z Facebooka, to aby uzyskać do nich bezpośredni link wystarczy kliknąć w datę publikacji. W innym wypadku wystarczy dodać odnośnik do posta na swoim blogu, projektu na Ravlery czy gdzie tam przechowujecie informacje o swoich robótkowych wyczynach :)

A na koniec tradycyjnie fretki – tym razem z mojego Instagrama 🙂 Ktoś czuwa, żeby spać mógł ktoś…

fretka śpi i czuwa

Może spodoba ci się jeszcze...

25 komentarzy

    1. Żaden problem – wzór jest darmowy i baaardzooo prosty (dzierga się prostokąty i zszywa je dodając pompon). Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś sobie takie zrobiła 🙂

    1. Wiadomo – pomponu najlepsze! Kapcie są białe, mają jedynie subtelny ciepły odcień – zrobione są z bielonego runa, a nie takiego w kolorze naturalnym.

    1. Bez pomponów nie były fajne, a jak pociachałam włóczkę własnej roboty to wróciła niemal do stanu runa, bo skręt się prawie nie zachował i pompony wyglądają jak wielkie białe kulki, co ogromnie przypadło mi do gustu 🙂

  1. Kapcie urocze, zwłaszcza przez te ogromniaste pompony:) I w dodatku z własnej wełenki, masz powód do zadowolenia. U mnie dziś ponownie haft krzyżykowy, ale w tym tygodniu już będą druty.

    1. Pompony dodały kapciom uroku i charakteru 😉 Dobrze, że się zdecydowałam je dodać, bo do ostatniej chwili się wahałam.

  2. Urocze. I kapcioszki i fretki 🙂 fajnie, że załapałam się na twoje wyzwanie ptrzebowałam takiego kopa. Dzia 🙂

    1. Ja też się cieszę, że zapoczątkowałam wyzwanie i że tyle osób do niego dołączyło. Potrzebowałam towarzystwa w moich ambitnych planach 😉

    1. Liczysz projekty, które wchodzą na druty, czy takie, które schodzą? U mnie działa ta druga opcja, więc większość rzeczy, które teraz robię i pokazuję to jeszcze ubiegłoroczne ostatki, w tym aż dwa naprawdę duże gabaryty…

    1. Mam komplet z Malabrigo Mecha i go uwielbiam – muszę przyznać, że trochę się mechaci, ale biorąc pod uwagę strukturę włóczki bałam się, że będzie gorzej. Generalnie bez dramatu.

    1. Kapcie od babci najlepsze! Moja akurat nie dziergała, ale mam jeszcze cioteczną babcię i to przez nią rozkwitło moje zamiłowanie do robótek 🙂 A kapcie to taka rzecz, która zawsze się przyda, prawda?

  3. Kapcie z mojego dzieciństwa! Cudowne! Moja mama robiła nam takie z resztek jakichś akrylów czy czegoś takiego. Najcudowniejszy był pierwszy dzień po zrobieniu – można się było na kuchennym linoleum bawić w lodowisko. Następnego dnia tata podklejał podeszwy gumą i to był koniec frajdy 😉

    1. Ja tam do tej pory śmigam w nich po podłogach jak po lodowisku, gdy mam okazję – z pewnych rzeczy się nie wyrasta (albo przynajmniej ja nie wyrastam :D)

  4. Tradycyjne „laczki” coś okropnego, też zupełnie do mnie nie przemawiają 😉 Kapciochy z pomponami są wypaśne, oko me na żywo oglądało 🙂 a że ciepłe to nie ulega wątpliwości!

    1. Są takie ciepłe, że nawet moje wiecznie zmarznięte stopy ratują! Uwielbiam je, tylko fretki czasem jak koło nich przechodzą to mają pomysł, żeby jednak zjeść pompon 😀

    1. Niestety duże rzeczy zajmują więcej czasu 🙂 Dlatego u mnie tak na przemian – trochę małych, trochę dużych projektów, żeby wytrwać z wyzwaniu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *