Top Alicante – wspomnienie lata

Zaczęłam ten projekt w samolocie do Alicante, dziergałam go podczas urlopu i zakończyłam chwilę po powrocie. Nie wiem jak przetrwałabym bez niego szalone tegoroczne upały. Tylko na blogu jakoś się dotychczas nie pojawił mimo, że zdjęcia już długo leżą na dysku. Więc dziś w ramach letnich wspominek urlopowy klimat i odrobina słońca ode mnie dla Was 🙂

Top należy do gatunku najprostszego z prostych – jedyną jego ozdobą jest delikatny ażurek na karczku oraz kolorowa włóczka. Wykorzystałam farbowaną przeze mnie bawełnę oraz zachomikowane motki włóczki Jeans w pasujących kolorach.

Top Alicante 02Byłam wyjątkowo dumna z tego sweterka, bo udało mi się go zrobić w ciągu tygodnia wakacji. Pierwszy raz zamknęłam oczka w drodze powrotnej w samolocie, ale po przymiarce już na ziemi okazało się, że jest trochę za krótki i trzeba było dołożyć jeszcze jeden motek. Nazwa sweterka pochodzi od miejsca, gdzie powstawał i stanowi dla mnie wspomnienie tych wspaniałych wakacji.

Top Alicante 03Top wykonany jest z bawełny oraz mieszanki bawełniano-akrylowej i muszę przyznać, że taki skład idealnie sprawdził się w czasie fali letnich upałów – przechodziłam w nim właściwie cały ten czas i była to jedyna rzecz, w której nie było mi obłędnie gorąco i nie obewałam się potem w 3 sekumdy mimo 40 stopni Celsiusza za oknem.

Top Alicante 04Dane techniczne:
Wzór: własny
Włóczka: 100% bawełna, 50g/180m, farbowanie Fiberro, Jeans ArtYarn, 50g/159m, 55% bawełna, 45% akryl
Druty: Knit Pro akrylowe – 4 oraz 5 mm
Uwagi: Karczek jest robiony na okrągło, z oczkami dodawanymi w taki sposób, żeby powstał ażur, później sweterek delikatnie się zwęża podkreślając figurę, a na wysokości talii po zmianie drutów na większe rozszerza się wyraźnie i materiał staje się bardziej lejący ze względu na luźniejsze oczka.

Top Alicante 05Na koniec muszę wam jeszcze napisać, że nie jestem pewna, czy sweterek nie pójdzie do prucia mimo swoich licznych zalet, bo niestety już w momencie robienia był dość luźny, a to było 10 kilo temu…

Może spodoba ci się jeszcze...

4 komentarze

  1. Od razu tam prucie, oversiza masz teraz po prostu 🙂 Zaciekawiło mnie to dzierganie w samolocie, jak to jest? Gdzie wpuszczają z drutami a gdzie nie?

    1. Wszędzie wpuszczają z drutami 🙂
      Na wszelki wypadek wożę ze sobą zawsze druty akrylowe, bambusowe lub drewniane, bo czasem kontrola lotniskowa jest nadgorliwa i przewrażliwona na punkcie metalowych obiektów o ostrych końcach. Ale parę razy nieświadomie przewiozłam jakieś druty w torbie czy plecaku i nikt nie zwrócił na nie uwagi, ja jednak dmucham na zimne, bo jakby mi kazali wyrzucić któreś z moich ulubionych drutów na samym początku wyjazdu, to przecież urlop zmarnowany!

      A co do prucia, to chyba wolę takie rozwiązanie i przerobienie włóczki (zwłaszcza tej z własnego farbowania) na coś nowego niż trzymanie w szafie czegoś, z czego nie jestem zadowolona. Nie żal mi tego projektu, bo naprawdę go używałam, a do następnego lata jeszcze daleko, więc zdążę zrobić coś nowego z tej włóczki i znów ponoszę ją z radością 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *