Entrelac – pierwsze starcie :)

No i spotkaliśmy się we czwórkę na placu boju: ja, włóczka Himalaya Padisah, druty Hiya Hiya 5,5 mm, no i on we własnej osobie, wzór entrelac.

Dziergam od wczoraj wieczorem i mam kilka spostrzeżeń. 

Kolor włóczki najlepiej oddaje pierwsza fotografia, na ostatniej natomiast możecie przyjrzeć się z bliska połączeniom kolorystycznym w obrębie kilku paneli, a nawet w pojedynczym paśmie włóczki….

Przede wszystkim bardzo mi brakuje schematu. Wzory pisane mnie wnerwiają, nie lubię ich, są równie irytujące po polsku jak i po angielsku. Pół wieczoru szukałam w internecie, ale nie znalazłam 🙁
Byłam zatem skazana na opis w jednej z książek, którą posiadam – „Robótki na drutach. 300 porad technik i sekretów”. Kiedyś jeszcze o niej napiszę, bo to fajna lektura. Jednak wczoraj okazało się, że nieścisłość tłumaczenia bywa dość problematyczna. Na szczęście udało mi się wybrnąć z pomyłki bez prucia 🙂

Po drugie wzór jest idealny do tak kolorowej, mocno cieniowanej włóczki o krótkich odcinkach danego koloru, tak jak to ma miejsce w Parisah, która była moją miłością od pierwszego wejrzenia. Musiałam kupić tą włóczkę, tylko potem został problem co z nią zrobić dalej… No i przypomniałam sobie właśnie o technice entrelac i o tym, że gdzieś przeczytałam, że właśnie do cieniowanych, wielokolorowych włóczek nadaje się ona najlepiej…. 

No i na koniec powiem Wam w sekrecie, że męczę się, bo efekt wart jest z pewnością wysiłku (a poza tym do katalogu umiejętności mogę dodać kolejną :D). Ale ciągłe obracanie robótki i bardzo krótka przestrzeń pracy po prostu mnie wkurza. A na dodatek wydaje mi się, że takie wzory są bardziej włóczkożerne, co boli mnie szczególnie mocno, bo mam tylko jeden kłębek tego kolorowego szaleństwa (gdyby ktoś mi powiedział, że fiolet, beż i szmaragd będą razem wyglądać dobrze, to bym go wyśmiała, a okazuje się że to jednak możliwe) Ale i tak to na pewno nie będzie ostatni projekt wykonany tą techniką, bo dzianina wygląda naprawdę fantastycznie!

I co, jak Wam się podoba?

Może spodoba ci się jeszcze...

38 komentarzy

  1. Ja na robieniu na drutach kompletnie się nie znam, to domena mojej mamy, ale to co widzę bardzo mi się podoba. Bardzo. Włóczka sama w sobie śliczna, piękne połączenie kolorów i jeszcze ten wzór! (Enterlac, cokolwiek to jest ;)) Lecę pokazać mamie i zacząć namawiać ją na coś podobnego 🙂 Podziwiam i pozdrawiam

  2. Sidzę tu lekkie podobieństwo do sposobu wykonania szala summit.
    Spotkałam się z tą metodą w jednej z moich książek dziewiarskich. Pomyslałam, że to zupełnie nieużyteczna staroświeckość, a tu proszę, coraz więcej entrelac-ów powstaje;)

  3. @Bryzeida
    Padisah kupiła mnie tymi kolorami i chociaż nie jest idealna, to z pewnością do nie wrócę, może nawet w jakimś większym projekcie…

    @Iwona
    Entrelac, to nawet nie wzór (dzianina jest wykonana zwykłym, gładkim ściegiem), to raczej pewien sposób wykonania całości. Coś jak warkocze czy ażury. Jak się załapie o co chodzi to idzie już naprawdę szybko. Namawiaj mamę, a jeśli by czegoś nie wiedziała, to zapraszam do mnie na konsultacje 🙂

  4. @Wełniana Skarpetka
    Wzór właśnie wydaje mi się bardzo nowoczesny, to coś innego, innowacyjnego. Pewnie technika jest stara, ale na taką wcale nie wygląda, no moze poza elementami wykonywanymi z dwóch kolorów włoczki, bo jakoś mi to nie leży osobiście. Ale z malanżowej włóczki, szczególnie jeśli kolory są intensywne, to nie wyobrażam sobie piękniejszego wzoru, który bardziej podkreślałby zalety wielokolorowego tworzywa.

  5. @Bryzeida (raz jeszcze :D)
    Nie doczytałaś co to będzie, bo o tym nie napisałam. Po prostu nie wiem jeszcze. Widzę, że za wiele z jednym kłębkiem nie poszaleję i zastanawiam się nad dwoma wariantami – szalem (wtedy muszę zaprzyjaźnić się z Allegro) albo torebką (wtedy może wystarczy mi to co mam).

  6. @Bryzeida (po raz trzeci…)
    Nie wiem co ze mną dzisiaj, klikam enter zanim pomyślę, w połowie wypowiedzi i wychodzi na raty 🙂
    Chciałam ci jeszcze napisać, że rzeczywiście jest problem z tym wzorem, chociaż widziałam fajne projekty, które nie są kwadratowe lub prostokątne. Na Ravelry to nawet czapki i skarpetki tak robią!
    Podobal mi się projekt, gdzie sweter z przodu miał prosty panel wykonany w tej technice, a poza tym był gładki. Fajne rozwiązanie problemu trudności technicznych…

    Uff, tym razem chyba już koniec z dopowiadaniem 🙂

  7. @Ata
    Ja mam 100 gram i na pewno będzie za mało na szalik, nawet niewielki, ale to grubas, w motku jest mało metrów, a dzianina wychodzi dość gęsta i ścisła.
    Z cienizny, to ci pewnie jeszcze zostanie włóczki z jednego kłębka. Widziałam taki szal dziergany z cienkiej estońskiej i wyglądał super.

  8. No ja swój kończę, ale chyba z miesiąc albo dłużej, ale przerwy miałam.
    Jak wrócę do niego to poleci w mig!
    Uwielbiam! Super proste i cudowne w efekcie.

    Ale nie wyobrażam sobie jak zrobić to na około…
    🙂

  9. Kolory wspaniałe, jak dla mojego kolorystycznego gustu bardzo ze sobą harmonizujące. No, ale ja mam japońskie pojęcie o kolorach 🙂
    A sama technika mnie interesuje, ale… mam takie postanowienie noworoczne, żeby kończyć zaczęte rzeczy przed rozpoczęciem kolejnych, zatem muszę poczekać. Ustawię sobie entrelac w kolejce, a może w międzyczasie dasz nam jakieś wskazówki? 🙂

  10. @mumumka
    Obawiałam się tego – włoczka ma strukturę, która prawdopodobnie właśnie tak będzie skutkować przy dłuższym noszeniu. Zresztą oznaki tego zobaczyłam na już na początku, gdy musiałam spruć nieudany kawałek. Ale trudno, kolory ma takie, że chyba jej wybaczę…

    A wiesz może czy dałoby się ją filcować? A nuż to byłby na nią jakiś sposób…

  11. @maroccanmint
    Ja póki co mam bardzo mało rozgrzebanych robótek, zresztą nie jest to nic świeżego, raczej projekty, które „nabierają mocy urzędowej” czyli czekają na decyzję co dalej z nimi zrobić.

    No i kilka prac czeka jeszcze na prace wykończeniowe, blokowanie, chowanie nitek, pranie i inne rzeczy, które najchętniej zleciłabym komuś innemu…

    Moim postanowieniem noworocznym jest nauczyć się jak najwięcej drutowych technik, spróbować tak wiele jak to tylko możliwe, i dziergać, dużo dziergać… Ale w sposób mniej więcej uporządkowany, niewiele rzeczy na raz, na tyle na ile to możliwe „za jednym posiedzeniem”, czyli szybko i intensywnie, często kończąc projekty, bo grzebanie (takie jak przy mojej haruni dla babuni nie służy motywacji…). Zobaczymy co z tych planów wyjdzie, ale jestem na najlepszej drodze póki co. I chce mi się chcieć, a to najważniejsze!

  12. @Ata
    Na ażurowy szal czy chustę 200 gram cienizny na pewno wystarczy, podejrzewam nawet, że 2 sztuki wydziergasz, chociaż to oczywiście zależy od rozmiaru, grubości drutów itp..
    Czekam zatem an efekty Twojej pracy

    PS. Mieciu pewnie będzie niepocieszony, że tak cię naciągnął na zbędne kłębki a ty bezczelnie znalazłaś dla nich zastosowanie…

  13. świetnie Ci idzie 🙂 ja jeszcze nie zdobyłam się na odwagę, żeby spróbować entrelac'a… może kiedyś… w bliżej nie określonej przyszłości ;P jak na razie mnie to przeraża 😉

  14. Na you tube są filmiki pokazujące dokadnie cały proces robienia. Od nabrania oczek, po robienie trójkątnych uzupełnień. Nawet mam gdzieś u siebie zalinkowane. Jak znajdę, to Ci wkleję. Są naprawdę fajne, i bardzo pomocne.

  15. @Ania
    Dzięki za link. Szukając inspiracja trafiłam na rozrysowany przez ciebie wzór tej chusty, ale nie wiedziałam o co chodzi. Teraz na pewno się za niż wezmę, podejrzewam, że tak właśnie zostanie przerobiona moja tęczowa estońska cienizna. Aż się prosi…

    A chusta jest lepsza niż szalik, choćby dlatego, że jeszcze nie mam żadnej chusty dla siebie, a szalik i owszem tak.

    Pogrzebię jeszcze u ciebie na blogu, żeby znaleźć pozostałe posty instruktażowe(polinkuj je między sobą, bardzo ułatwisz zadanie poszukującym, szczególnie tym, którzy nie są regularnymi gośćmi na twoim blogu – to taka uwaga na marginesie… :))

  16. @Ania
    Kurcze, a może to nie u ciebie ten schemat był… Ale wpadka 😉

    W każdym bądź razie chustę twojego autorstwa znałam już wcześniej, to piękna robotka, jedna z tych, które mnie przekonały, że warto spróbować swoich sił w entrelacu.

  17. Na stronie Dropsa w filmikach instruktażowych też jest pokazany entrelac- szal. Ja poszłam na łatwiznę i zrobiłam bez trójkątów po bokach :-). Polubisz tę technikę, zobaczysz. Przy chustach, jak dla mnie, najgorszy jest ostatni „rząd”, czyli właśnie trójkąty i jest ich pełno, po prostu „końca nie widać, nie widać, nie widać…”

  18. @Elisiek
    Jak tak ise przyglądałam tym chustom, to wydaje mi się, że spokojnie można byłoby sobie odpuścić te trójkąty na końcu i zostawić taki zębaty brzeg. Mi by to wcale nie przeszkadzało!

    @Pani Niteczka
    Jak zobaczyłam to włóczkę, to po prostu wiedziałam, że muszę ją wziąć do domu ze sobą… Nie zniechęcił mnie nawet fakt, że w pasmanterii był tylko jeden motek…

  19. @Anka
    Zaczynasz od przerabiania początkowego rzędu w trójkąty – zaczynasz od dwóch oczek i w każdym kolejnym rzędzie dodajesz po jednym aż dojdziesz do 10 przerobionych oczek na drucie. I w tym momencie zaczynasz kolejny trójkąt. Liczba oczek musi być podzielna przez 10.

    Spróbuj, a jakby co będę tłumaczyć dalej 🙂

  20. @Anka
    Tzn dodajesz oczko co drugi rząd 🙂 Muszę tylko sprawdzić czy zaczynasz od prawych oczek czy od lewych. Napiszę ci jak dotrę do domu.

  21. @ Yadis, spotkałam w odziezy używanej kocyki, torebki wykonane techniką entrelac. Dlatego wydawało mi się to już trochę mało modne, ale widzę właśnie, że moda wraca i kto wie, czy sama się nie pokuszę o wykonanie czegoś takiego;)
    Czekam z niecierpliwością na efekt końcowy Twojej robótki:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *