Nowe książki drutowe

Przy okazji załatwiania spraw w centrum zajrzałam wczoraj do taniej księgarni i wyszłam stamtąd naprawdę obładowana. A wszystko to za 35,60 zł 🙂

książki dzianina

Kupiłam 2 książki i dwie małe broszurki, które uśmiechnęły się do mnie przy kasie, a że kosztowały tylko 50 groszy, to nie mogłam pozostać obojętna na ich uroki…

Jak już kiedyś pisałam, uwielbiam anglojęzyczne książki robótkowe – zarówno te na temat drutów jak i inne. Jeśli tylko mam okazję zawsze je kupuję, bo są znacznie lepiej opracowane, mają lepszy design poszczególnych stron, są drukowane je lepszym papierze i ogólnie rzecz biorąc nie są tak strasznie „oszczędne” jak ich polskie odpowiedniki.

Hot KnitsTym razem w ręce wpadła mi książka „Hot knits” autorstwa Melissy Leapman, w której znajduje się 30 wzorów na swetry oraz bluzki. Spodobało mi się, że opisy są konkretne, każdy zawiera kolorowe zdjęcia oraz jest opatrzony dodatkowo wykrojem, a w razie konieczności także schematem wykonania ozdobnych ściegów. Ot, solidnie przygotowana propozycja dla średnio doświadczonej dziergaczki. Nawet jeśli nic nie zrobię z tych opisów, które zawiera książka, to na pewno skorzystam z inspiracji i zamieszczonych tam wykrojów.

Robótki ręczne dla bystrzakówDruga książka to z kolei pozycja po polsku o robieniu na drutach – „Robótki ręczne dla bystrzaków”. Jest to część słynnego cyklu, i chociaż nie jest tak fajnie wydana jak pierwsza propozycja, to jednak 420 stron drutowej treści moim zdaniem musi zawierać sporo rzeczy, których jeszcze nie wiem. Wybaczam jej nawet fakt, że w całości jest czarno-biała. Na szczęście nikt nie pokusił się w tym wypadku o fotografie, tylko w odpowiednich miejscach treści znajdują się czytelne rysunki i schematy. Chociaż zazwyczaj preferuję fotki, to tutaj zdecydowanie lepiej sprawdzają się właśnie obrazki. Dodatkowo książka pisana jest bardzo przyjemnie, tonem swobodnej rozmowy. Sądzę, że będzie to jednak z niewielu książek o dzianinie, które rzeczywiście przeczytam, a nie tylko będę przeglądać.

zdjęcie 3No i na koniec dwie broszurki – jedna o szydełkowaniu, a druga o hafcie krzyżykowym. Obie mają po 32 strony, kieszonkowy format notesu i każda zawiera odrobinę teorii oraz kilkanaście prostych i ładnych wzorów. Dopiero w domu zauważyłam, że autorką obu jest Agnieszka Stefanik-Janiszewska w sieci znana jako Robótki Stefci. Muszę przyznać, że chociaż malutkie, to obie książeczki są naprawdę fajne, a przedstawione w nich wzory aż się proszą o wypróbowanie 🙂 Cieszę się, że dałam się skusić przy kasie…

Przy okazji mam do Was pytanie – czy interesowałyby Was bardziej rozbudowane recenzje książek robótkowych? Mam ich całą półkę i o każdej z nich jakieś tam zdanie, czasem bardzo pozytywne, czasem neutralne, a czasem negatywne. Obecnie rozważam wprowadzenie na blogu stałego cyklu dotyczącego książek, które posiadam, dotyczących tematyki handmade i różnych technik. Co Wy na to? Czytałybyście?


Całoroczne inspiracje #29
Wpadł mi dziś w ręce prosty wzór na buciki dziecięce na drutach, więc pokażę go Wam tutaj. Jakby ktoś miał ochotę sobie takie zrobić, to polecam wpis na Facebooku z tłumaczeniem dla tych z was, dla których angielski jest językiem bardzo obcym 😉

buciki dziecięce na drutach

 

 

Może spodoba ci się jeszcze...

14 komentarzy

    1. Tak najbardziej lubię kupować 🙂 Po pierwsze za 4 książki płacę tyle co za jedną, a po drugie nigdy nie mam pewności co się trafi, więc mam element zaskoczenia 🙂

      W związku z tym, że rękodzieło nie jest przesadnie popularnym tematem, takie książki trafiają się na wyprzedażach zaskakująco często. No a anglojęzyczne wydania, które są moimi faworytami, mają szczególnie atrakcyjne ceny, bo nie dość, że są bardzo przecenione, to na dodatek nie muszę płacić za wysyłkę, czego przy zakupach w Internecie trudno uniknąć…

    2. A broszurka hafciarska naprawdę jest zaskakująco fajna – wzorki są malutkie, takie akurat na jedno posiedzenie, ale bardzo przyjemne i przydatne (pasują do kilku najpopularniejszych okazji).

      Przy okazji wizyty we Wrocławiu mogłabyś się zaopatrzyć w taką – to byłoby jedno z najlepiej wydanych 50 groszy 🙂

    1. Regularnie kupuję rękodzielnicze książki, bo sprawia mi to po prostu radość. Wolę wydać pieniądze na nie niż na kolejny ciuch, buty czy torebkę.

  1. Czy ja wiem, czy polskie książki są takie oszczędne? Mam ich trochę i to właśnie z nich korzystam najczęściej, jeśli potrzeba sięgnąć do źródeł.
    A recenzje? Jak najbardziej tak! Dobrze byłoby je podeprzeć autentycznym zdjęciem własnoręcznie wykonanego projektu w oparciu o technikę z książki. Wtedy taka recenzja miałaby sens.

    1. Wydawnictwo RM, które działa na najszerszym polu ma koszmarną jakość. Większość innych opracowań słabą lub co najwyżej średnią. Z anglojęzycznymi jest lepiej. Zwłaszcza jeśli chodzi o drutowe wydania, to jakość i piękno książek zachodnich, a polskich to prostu przepaść. Niestety jesteśmy jeszcze krajem na dorobku, dość biednym w porównaniu do starej Unii Europejskiej, czy Ameryki Północnej i u nas prawdopodobnie nie byłoby rynku na tak ekskluzywne wydania w tak niszowej tematyce – zresztą zazwyczaj jak kogoś stać na takie ekstrawagancje jak książka z wzorami za 100 czy 200 złotych, to fakt, że jest ona po angielsku nie stanowi żadnego problemu.

      A co do recenzji, to raczej skłaniałabym się do tego, żeby to był solidny opis kogoś obeznanego z tematem, z zestawem plusów i minusów danej pozycji, opatrzony realnymi zdjęciami zawartości. Jeśli miałabym z każdej książki coś zrobić, to recenzje pojawiałyby się pewnie tylko kilka razy w roku (bo zawsze mam coś pilniejszego na warsztacie), a ja chciałabym zrobić z nich stały element, może nawet cotygodniowy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *