Fotel do dziergania

Już od dawna przymierzam się do zakupu fotela, w którym mogłabym wygodnie spędzać godziny z drutami czy szydełkiem. Niestety to co było do wyboru albo kosztowało za dużo, albo mi się nie podobało, ewentualnie było zabójcze dla mojego kręgosłupa.

Fotel do dziergania

Ale od wczoraj mieszka ze mną nowy nabytek – zabytkowy fotel do renowacji, z którym zaprzyjaźniłam się od pierwszego usiądnięcia 🙂


Mebel jest prawdopodobnie przedwojenny, jednak jego wartość zabytkową jest znikoma, na dodatek jest dość mocno zużyty i uszkodzony zarówno pod względem ornamentów jak i konstrukcji. Dlatego dość niespodziewanie dla mnie samej wracam w tym roku do renowacji zabytków 🙂

Na razie jednak chcę się nim nacieszyć i poużywać go trochę. Niestety gdy zabiorę się za rozbebeszanie, to co najmniej przez kilka tygodni mebel nie będzie zdatny do użytku… Postanowiłam, że zignoruję jego stan obecny i historię, a renowacja nada mu nowoczesny wyraz i dopasuje do innych posiadanych przeze mnie mebli. Na pewno czeka mnie przemalowanie ramy, wymiana sprężyn i całego wypełnienia oraz tapicerowanie.

Babciny fotel

Waham się jeszcze pomiędzy dwoma wariantami kolorystycznymi – biało-limonkowym lub czarno-turkusowym. Kusi mnie też trochę jakieś niewielkie złocenie, bo mam wszystkie niezbędne narzędzia i materiały. Jak myślicie, co wyglądałaby najlepiej?

Szczerze powiedziawszy już cieszę się na ten projekt. Nigdy nie zajmowałem się tak dużym meblem, chociaż przecież miał to być mój zawód… Wprawdzie zarabiam na życie w inny sposób, jednak sentyment do staroci pozostał. A teraz mam dobry pretekst, by znów się tym zająć 🙂

Zastanawiam się czy dla kogokolwiek oprócz mnie poszczególne etapy renowacji fotela byłyby interesujące. Warto opublikować je co jakiś czas na blogu w formie postów? Chciałybyście nauczyć się podstaw renowacji? Macie na strychu lub w piwnicy jakiś staroć, który czeka na nowe życie?


Inspiracja #3
Jeden z ubiegłorocznych zachwytów – gwieździste mitenki Zimtstern Mitts. Nie mogę rozgryźć opisu, ale kiedyś sobie takie zrobię 🙂

gwieździste mitenki

Może spodoba ci się jeszcze...

7 komentarzy

  1. No jasne, że etapy odnawiania fotela byłyby ogromnie ciekawe! Nie ma jak meble z duszą:-)
    Mitenki już widziałam kiedyś, są bardzo fajne.
    Pozdrawiam!

  2. Wow! Fotel świetny! Ja ostatnio zaczęłam się rozglądać za meblami vintage ze względu na kupno domu i chęci umeblowania go jakoś ‚inaczej’. W piątek chcę podusmować zabawę w ‚moje miejsce do dziergania’ mogę pokazać Twój fotel ale jak pokażesz do tego czasu całe swoje miejsce to byłoby bardzo fajnie 🙂

    1. Zmobilizowałaś mnie do pokazania nie tylko fotela, który jest nowym nabytkiem, ale też tego dlaczego tak idealnie mi odpowiada i prezentacji tego jak zaaranżowałam przestrzeń w salonie tak, by jak najlepiej nadawała się do dziergania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *