Inspiracje #6 – plany robótkowe na drugie półrocze 2014

Obecny kiedyś na blogu cykl „przegląd tygodnia” zmienia się w cojakiśczaśnik „Inspiracje”, który będę starać się publikować w piątki. Zaczynam z przytupem – od planów robótkowych na najbliższe pół roku. Do 31.12.2014 chciałabym zrobić mnóstwo rzeczy 🙂

collage 2014

Moje plany dzielą się ogólnie na 2 kategorie:

1. Dzianina
2. DesigNOWE

Podsumowałam pierwsze półrocze 2014 – jestem zaskoczona i zachwycona pozytywnymi efektami comiesięcznych wyzwań! Dziergam dużo i z sensem, tworzę własne projekty, eksperymentuję i świetnie się bawię 🙂 Postanowiłam więc kontynuować te działania w jeszcze bardziej rozbudowanej formie, jeśli tylko uda mi się znaleźć na to czas.

Oto lista dzianinowych projektów, które chcę wykonać do końca roku:

Złota ażurowa tunika dla babci
Stan na dziś: 95%
To jedna z najbardziej zaskakujących robótek, jakie kiedykolwiek robiłam. Z niewiadomych powodów nie cierpię jej i męczę się podczas pracy okrutnie. A przecież włóczka piękna, wzór prosty, finalny efekt wygląda fajnie, a na dodatek praca dla kogoś bliskiego, więc powinno pójść gładko. Ale nie… Tak czy inaczej zostały mi ostatnie rzędy, zszycie i schowanie nitek, więc mam szczerą nadzieję, że do końca weekendu będzie z głowy 🙂

Mirror, czyli idealny sweter dla mężczyzny
Stan na dziś: 90%
Męczę się z nim już bardzo długo (pokazywałam go w styczniu przy okazji Nitki ratunkowej w robótkach na drutach już w całkiem zaawansowanym stadium, wcześniej pojawił się także w rachunku sumienia) – do końca zostało mi pół rękawa i kołnierz. Swetrem idealnym jest dlatego, że w założeniu nie ma przodu ani tyłu oraz prawej ani lewej strony – jak ubierzesz, tak pasuje 🙂 Niestety nie do końca się to tak uda ze względu na konieczny dodatek w postaci kołnierza, ponieważ Mój Mężczyzna uznał, że jednak wycięcie dekoltu jest za duże i trzeba coś z nimi zrobić. Nie szkodzi, sweter i tak jest fajny, grubaśny, a strukturalny wzór podwójnego ryżu wygląda świetnie 🙂

Sweter z pawiem (pokazywany przy okazji wpisu o projektowaniu dzianiny)
Stan na dziś: 10%

zdjęcie(6)Ze względu na opóźnienie i fakt, że zrobienie go wymaga ode mnie mnóstwo energii i przygotowań postanowiłam, że zrealizuję go w ramach dwóch sąsiadujących ze sobą wyzwań w moim Fiber Factor, ponieważ pasuje do ich obu. Chodzi oczywiście o „Color in the box” oraz „Wearable art”. Oznacza to, że mam na niego czas do końca wakacji 🙂

Odziedziczony pasiasty kardigan
Stan na dziś: 98%
IMGP1542Wstyd i hańba – dostałam ten sweterek w kawałkach, gotowy do zszycia i noszenia. I mimo, że podoba mi się bardzo, to dotychczas nie znalazłam na niego czasu, ale muszę to szybko nadrobić! Narzuciłam sobie nowy tryb pracy i postanowiłam przeplatać nowe projekty rzeczami, które długo już czekają na swoją kolej. Może uda mi się do końca roku ujrzeć dno w pudle wstydu 😉

Alpakowy sweterek
Stan na dziś: 50%

alpakowy sweterekPokazywałam go już tyle razy w kawałkach (tutaj, tutaj, tutaj i tutaj), że gdyby Wasza uwaga powodowała progres, to już dawno bym go nosiła 😉 Niestety wzór jest dość wymagający, włóczka cienka i praca postępuje powoli. Gdy skończę szydełkową plisę powinno już pójść z górki, bo czeka mnie dużo ściegu gładkiego, a do niego nie trzeba skupienia i można dziergać go w połączeniu z innymi zajęciami (takimi jak podróż, czytanie czy oglądanie seriali). A taki „współdzielony” czas znacznie łatwiej mi wygospodarować…

Nie wierzę, żebym zdołała wykończyć więcej rozgrzebanych projektów do końca roku, ale jakby co to przecież plany są po to, żeby je zmieniać 😛 Oprócz kończenia rzeczy rozgrzebanych mam w planie też kilka dzianin zacząć (i skończyć mam nadzieję również). Oto plan półroczny, jeśli chodzi o nowe udziergi:

Sweterek z włóczki Moina
Włóczka Moina
Gdy tylko dotknęłam tej włóczki, gdy tylko zobaczyłam ją po przerobieniu, to już wiedziałam, że muszę ją mieć. Kupiłam zatem 5 granatowych motków i teraz kombinuję, co z nimi zrobić. Wiem na pewno, że sweterek będzie robiony od góry, będzie miał krótki rękaw oraz że będzie w nim występować połączenie prawych i lewych oczek oraz może także jakieś warkoczyki, jeśli fajnie będą się prezentować na próbce.

Okrągły sweter

modern elegancePodchodzę do tematu okrągłego swetra po raz kolejny – kiedyś chciałam zrobić taki.  Teraz sięgam po zwykłego okrąglaka – wzór, który wykorzystałam kiedyś jako bazę do Szaraka 🙂 Sweter powstanie z włóczki Lanagold w kolorze turkusowym z szaro-czarno-białymi wykończeniami przy mankietach i brzegach. Ładny będzie, a na grubszych drutach powinno pójść szybko…

Złota chusta na szydełku

summerfieldsWzór wygrzebany z odmętów sieci przy okazji którejś całorocznej inspiracji od razu trafił wysoko na listę moich zachcianek – gdy tylko skończę babciną tunikę, z reszty nici (mam do dyspozycji prawie całą szpulę, bo musiałam uszczknąć niewiele) postanie właśnie taki ładny i elegancki drobiazg. Chusta jest nieduża i ażurowa, więc nie powinnam się z nią męczyć za długo…

Ażurowa chusta na drutach
Pineapple DilaightTo zabawne, że nauczyłam się robić na drutach, bo nie stać mnie było na wymarzony estoński szal i chociaż kilka lat minęło od tego momentu, to nadal w mojej szafie nie pojawił się taki udzierg 🙂 Postanowiłam naprawić ten głupi błąd i w stworzyć zachwycający Pineapple Delight z najbardziej luksusowej włóczki jaką mam (z jedwabiem, z dużo jedwabiu ;D) w kolorze jasnego błękitu. Będzie pięknie, zwiewnie, delikatnie i niebiańsko…

Sweterek Niebo w nowym rozmiarze i kolorze

Top Niebo 07Pamiętacie jeszcze Niebo? Zabieram się za wydzierganie go jeszcze raz, teraz już w odpowiednim dla mnie rozmiarze i z dłuższymi rękawami. Włóczka Salsa, którą wybrałam na ten model, to wprawdzie 100% bawełny, jednak jest dość gruba i mięsista, więc nadaje się moim zdaniem bardziej na wiosnę i jesień niż na środek lata. Wykorzystam ten fakt i zrobię sobie coś trochę cieplejszego, żebym miała więcej okazji, by ponosić sweterek. Tym razem na przerobienie czeka 8 motków w kolorze łososiowym.

Wyzwanie Fiber Factor „Cable”
Przewidziany na wrzesień i październik wzór warkoczowy to z jednej strony dla mnie ogromna radość, bo uwielbiam tego typu ozdobne ściegi, a z drugiej rzeczywiste wyzwanie, ponieważ warkocze do tej pory szły mi opornie. Nie wiem jeszcze czy nie połączę tego wyzwania z dzierganiem z Moiny, zdecyduje o tym wygląd próbki. Póki co główkuję jak wykorzystać warkocze w sposób piękny i nieoczywisty, podglądam projekty innych i rozmyślam nad tym, co by tu zrobić.

Wyzwanie Fiber Factor „Accessorize”
W programie ten temat potraktowany był bardzo specyficznie – chodziło o wykonanie rzeczy, która nie ma stopniowania rozmiarowego – mogła to być zatem zarówno torebka, opaska, jak i pled czy otulacz. Z jednej strony ogrom możliwości, z drugiej strony wybór bardzo trudny. Jeśli nie wpadnę na nic niesamowitego, to w ramach wyzwania będę chciała zbliżyć się do finału (albo najlepiej skończyć!) ogromny i bardzo gruby pled na łóżko w sypialni (pokazywany w początkowej fazie przy okazji wpisu Work in Progress). Póki co jest go około 15%, czyli przerobiłam półtora pasa kolorystycznego z dziesięciu zaplanowanych. Niestety ze względu na wagę jest to robótka typowo stacjonarna i absolutnie nie nadaje się ona na letnie upały, bo już taki mały kawałek potrafi solidnie grzać nogi – wrócę do niego w długie zimowe wieczory, jeśli nie będę mieć lepszego akcesoryjnego pomysłu, bo i tak chcę go zrobić, wiec przygotuję dwie pieczenie na jednym ogniu.

Plan jest ambitny i zakłada podwojenie tempa pracy – do zrobienia w ciągu 6 miesięcy mam 12 projektów (10 jeśli uda połączyć się wyzwania mojego Fiber Factor z tym co i tak chcę wydziergać). Nawet biorąc pod uwagę, że kilka z nich jest bliskich ukończenia to i tak oznacza dla mnie dużo pracy i wymagać będzie dużej dyscypliny. Oprócz tego znając siebie wiem, że powstawanie w międzyczasie sporo różnego rodzaju przerywników, bo długotrwała praca nad jednym projektem mnie męczy – potrzebuję wówczas rozrywki i szybkich efektów – będą to pewnie proste czapki, ozdoby i akcesoria, biżuteria, a także coś co chodzi mi po głowie od dawna, lecz dopiero niedawno nabrało konkretnych kształtów… Zrobię sobie księgę wzorów! Wszystkie wzorniki, które mam są słabe i mnie nie zadowalają, więc przygotuję sobie odpowiednią kompilację tego, co najbardziej mi się podoba. Wykorzystam resztki włóczki, skrawki czasu i przygotowane już przy różnych okazjach próbki robiąc coś pięknego i przydatnego 🙂

Drugi temat, którym będę sie zajmować to DesigNOWE. Mój autorski projekt – marka, której wyznacznikiem będzie to, że jest przyjazna dla środowiska. W związku z tym przedmioty tworzone będą z materiałów z recyclingu lub z naturalnych surowców. Plany z tym związane noszę w sobie od wielu miesięcy, jednak w sierpniu postanowiłam nadać im wreszcie konkretny kształt i przetestować, czy jest na rynku zapotrzebowanie na to, co mogę zaoferować. W związku z tym, że wakacje to spokojniejszy czas w branży szkoleniowej (chociaż to akurat w moim wypadku w tym roku nie do końca się sprawdza), to czas jaki będę mieć pomiędzy stałymi projektami zajmę tworzeniem produktów na sprzedaż, działaniami marketingowymi i PR. Zobaczymy jaki będzie efekt 🙂 Już nie mogę się odczekać, tym bardziej, że to dla mnie ogromny krok na przód, bo od zawsze marzę o tym, by zarabiać nie tylko głową, sprzedając swoją wiedzę, ale także rękami oferując designerskie przedmioty, które staną się ozdobą wnętrz i wyróżnikiem stroju. Mam nadzieję, że sierpniowy sprint pozwoli mi zapełnić sklepik na Etsy oraz na DaWandzie przedmiotami na sprzedaż oraz nadać działalności odpowiedniego rozmachu przed potężnym promocyjnym kopem, jaki chciałabym zrealizować wczesną jesienią. Jeśli nie spróbuję, to nie będę wiedzieć i już zawszę będę żałować, że nie zaryzykowałam. Posiadanie własnej firmy ma ten plus, że i tak ponoszę już wszystkie koszty i zarabiam na siebie, więc ewentualne niepowiedzenie nie skończy się dramatem, a ewentualny sukces da mi zarobkową alternatywę i zrównoważenie sezonowości w obu branżach jakimi się zajmuję.

Trzymajcie kciuki! MOCNO!

Może spodoba ci się jeszcze...

11 komentarzy

    1. U mnie to niestety wygląda tak, że jak nie planuję, to nie ma mowy o realizacji 🙂 A jak mam wszystko zaplanowane, to nawet jak nie zdążę ze wszystkim, to większość jest zrobiona, czyli na plus.

  1. Plany, plany, plany… Podziwiam Cię za precyzję. Ja nie planuję z takim rozmachem i precyzją. Ciągle dokupuję włóczki, a projekty rodzą się spontanicznie. Tobie życzę realizacji zamierzeń.Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie 🙂

    1. Ja też ciągle coś dokupuję, a to włóczkę, a to druty, a to książki czy gazetki z wzorami 🙂 Do perfekcji dużo mi brakuje, ale przynajmniej staram się w jakiś sposób nad sobą panować. Jednak w tym roku po pierwsze chcę tworzyć więcej własnych rzeczy, a po drugie trochę powykańczać, uzupełnić garderobę i cieszyć się z tego, co wydziergałam.

  2. Życzę wytrwałości w realizacji tak bogatych i różnorodnych planów! Najbardziej ciekawi mnie, jak będzie wyglądała ananasowa chusta. Będę śledzić postępy, może też się odważę taką zrobić.
    Pozdrawiam, Beata.

    1. Na blogu i na Facebooku na pewno będę się spowiadać z postępów prac nad poszczególnymi projektami, więc nie powinnaś nic przegapić. Zawsze możesz też zapisać się do newslettera, żeby dostawać informację na skrzynkę mailową o nowych wpisach (formularz dostępny w bocznej szpalcie).

      Gdy decydowałam się na ten wzór i pytałam fanów na który wzór powinna się zdecydować, to któraś z pań pisała, że ananaski dzierga się nietypowo, ale bardzo przyjemnie, bo wzór jest dobrze rozpisany.

  3. O, widze, ze skusilas sie perwotnie na Pole autorstwa Joji Locatelli. Piekny, prawda? Wzor kupilam, zrobilam dwa swetry wg niego i trzeci z wzoru dropsa, szczerze mowiac Pole nosi sie o wiele wygodniej, niz Dropsowy. Nie zjezdza z ramion, konstrukcja jest bardziej anatomiczna, ze tak okresle, i nosi sie wspaniale z mala modyfikacja rekawow- zrobilam je od gory ksztaltujac glowke rekawa, taki bardziej mi sie podoba; a dropsowy…. no coz, z ramion zjezdza, rekawy sie ciagna…
    Drugi sweter Pole robilam z Lanagold classic solid i mama jest zadowolona, jest to jej ulubiony sweter, tak samo jak moj, ktory robilam z Rowana Kid Classic. Okrag w nim robi sie jednak w poprzek, a nie od srodka, moze to sekret tego swetra.

    1. Hmm, rzeczywiście, teraz sobie przypominam, że dziewczyny pokazując swoje wersje zwracały uwagę na różne konstrukcyjne problemy – a to za duże poły, a to niewłaściwe ułożenie na sylwetce, a to jakieś probelmy z rękawami, a to coś z plisą nie tak. a to jeszcze jakieś inne wpadki…

      Bardzo dziękuję Ci za komentarz! Jeszcze raz rozważę zatem zakup wzoru Pole, bo bardziej mi się on podoba od początku, a na korzyść Dropsa przemawiało przede wszystkim to, że jest nieskomplikowany i darmowy. Chcę długo nosić ten nowy, okrągły sweter i cieszyć się nim, a nie ciągle złościć, że coś nie działa tak jak powinno, więc chyba jednak zainwestuję te kilka dolarów 🙂
      Nie ma to jak wiadomości z pierwszej ręki!

  4. Piękne są te chusty – skrzydła! Niesamowicie mi się podobają <3 Chociaż noszę raczej tylko grubo owijane wokół szyi. 🙂

    A sweterek okrąglak marzy mi się, w jakichś jesiennych kolorach… tylko że hmm. Na szydełku będę go robić milion lat. Poza tym kompletnie nie wiem jak się za niego zabrać, Więc… pozostaje w sferze marzeń. 😉

    1. Okrąglaka robi się od środka pleców – sweter nadaje się zarówno na druty, jak i na szydełko. Jest bardzo prosty. Przeczytaj opis wzoru (w linku) i powinnaś ogarnąć o co z nim chodzi. A wystarczy zrobić go z grubej włóczki na grubym szydełku, żeby nie zajął nieskończoności 🙂 (tak jest zresztą w przepisie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *